Cisza godziny dziewiątej, cisza dziewiątej godziny
Cisza godziny dziewiątej
Szum szarej jasności
Szum z wolna opadającej w bladym słońcu mgły porannej
Szarej kurtyny wilgoci rozmywającej pastelowy widok
Jasnego światła dnia rozbudzającego zaspane oczy
Wiatr różowej rozmowy
Wiatr plączący swymi palcami włosy na moście przyjemności
Różowej od poświaty roztaczanej sponad rozmarzonej głowy
Rozmowami otoczonej, głośnymi i przenikającymi myśli
Rozmowy róży wiatru
Deszcz rozpraszający światła miasta w zimnych kroplach
Bębniących o dachy osłaniające katedry dworców chaosu
Ciemnością otulające kroki wibrujące w wieczornej ciszy
Ciemność bębnów deszczowych
Cisza dziewiątej godziny

“Cisza” by kantellis.
Advertisement

Jak ja lubie takie szkicowe rysunki!!!! (tak bym chciala umiec!)
Wiersz… hmm… Jak to kazdy wiersz ma swoje lepsze i gorsze wersy, ale podoba mi sie niesamowicie ta surrealistyczna konwencja, taki poetycki sen.
I tak jakbys zamykala dzien w tej ciszy, tym snie… tez poetyckie, chociaz mam nadzieje, ze nie cierpisz na nadmiar ciszy
Aczkolwiek zaspane oczy o godzinie dziewiatej? heh XD
ej, a tak z innej beczki: zobacz jak fantastycznie wyglada to zdjecie (twoj naglowek) wykadrowane!!!!!! jest po prostu s-t-w-o-r-z-o-n-e do takiego kadru!!!!!
tez cie kocham ^^
zaspane zaspane – 8h pracy jest wykanczajace ^^
bo to powstalo w mojej glowie jak do pracy chodzilam ^^
aaaaa =)
wiem, ze 8h pracy potrafi byc wykanczajace ^^
hie hie hie